Domowa, naturalna i pełna miłości sesja noworodkowa Cezarego. Mama i syn. Warszawa.

Od momentu, gdy fotografią zajarałem się na dobre, pierwszą rzeczą jaką postanowiłem robić było dokumentowanie życia mojej rodziny w ciekawszy, piękniejszy i bardziej rzetelny sposób. W końcu fajnie mieć lepsze zdjęcia niż gorsze 🙂 Wiele ujęć wykonuje w biegu życia, gdzieś spontanicznie po to by łapać te ciekawostki i małe momenty dnia codziennego. To przecież je wspomina się najbardziej. Bardzo długo jednak zbierałem się do wykonana sesji rodzinnej lub noworodkowej z prawdziwego zdarzenia. Zaaranżowanej, przemyślanej, wcześniej przygotowanej. Największym wyzwaniem było znalezienie wolnej chwili w codziennym kieracie. Robienie zdjęć samemu to jednak coś innego niż umawianie się z fotografem na sesję. Bo gdy umawiasz się z samym sobą bardzo łatwo jest to przełożyć na przyszły weekend, na święta, czy za rok.

„Cheek to cheek” – Doris Day. Źródło: YouTube.